Młoda kobieta – 424

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pracowni krawieckiej.

Powiedziała, że znajomi podobno dzwonili i uprzedzili o jej przyjściu. Pokazała plecak z jedzeniem i wodą. Krawiec uśmiechnął się i powiedział, że zdążyła w samą porę. Podniósł klapę w podłodze i kazał jej zejść kręconymi schodkami w dół. Zeszła. Dobrze ukryta piwnica okazała się być całkiem wygodnym schronem, w którym było już wiele osób. Przeważały kobiety, było też kilku seniorów oraz też dzieci, mniejsze i większe.

Staruszek krawiec zamknął klapę, a następnie przesunął na nią dywanik i na nim postawił podest z wieszakami, na których wisiały suknie ślubne. Śrubami przymocował ten stelaż do podłogi. Gdy to zrobił, stanął za ladą, jak zwykle gdy czekał na klientów,

Dziewczyna wyłączyła telefon komórkowy. Potem, gdy za chwilę rozległ się budzik z cudzego wyłączonego telefonu, ona i wszyscy pozostali wyjęli ze swoich telefonów i smartwatchów baterie. Nasłuchiwali i przytulali się do siebie, dotykiem dodawali sobie otuchy.

Nagle usłyszeli wielki rumor, tupot wielu par ciężkich buciorów i czyjeś głosy. Później hałas przewracanych i rozwalanych sprzętów. Trwało do bardzo długo.

Potem nastała denerwująca cisza. Czy staruszek przeżył? Kto ich wyciągnie z tego bunkra?

Odetchnęli z ulgą, gdy usłyszeli rytmicznie wystukiwany umówiony znak. Włączyli telefony i kobieta zadzwoniła do krawca. Powiedział, że napastnicy już wyszli, Zniszczyli, co się dało, a przed wyjściem zaminowali wiele przedmiotów – między innymi stelaż z wieszakami na ubrania. Staruszek zadzwonił już do wojska z prośbą o przysłanie saperów. Obiecano mu, że przyjdą, gdy całe miasto zostanie wyzwolone, co prawdopodobnie niedługo nastąpi. Kobieta i pozostali odetchnęli z ulgą. Mieli ze sobą jedzenie i picie, które pozwalało przetrwać parę dni.

Poczuła olbrzymią wdzięczność do starego krawca, bo zdawała sobie sprawę z tego, że uratował jej życie. Wolała sobie nie wyobrażać, co by się stało, gdyby wpadła w ręce wroga, więc zaczęła myśleć o przyszłości. Jak będzie wyglądało jej miasto po skończonej wojnie? Co ona sama będzie robić? Pomyślała o nazwie pracowni z sukniami ślubnymi, „Klub Anonimowych Księżniczek”. Podobała się jej ta nazwa. Może sama zacznie projektować suknie ślubne lub dodatki do nich? Gdy nastanie pokój kobiety znowu będą mogły się ładnie ubierać. Każda zasługuje, żeby wyglądać jak prawdziwa księżniczka. Już nie musi być anonimowa. Tak sobie rozmyślała młoda kobieta, czekając na ratunek, który wkrótce nadszedł.

Kiedy wszyscy już opuścili piwnicę, obejrzeli ją dokładnie żołnierze i wspólnie ze starym krawcem wprowadzili w niej kilka zmian. Zadbali również o przekucie wyjścia awaryjnego, na wypadek, gdyby pierwsze znowu było niedostępne.

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 97

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o pączkach w maśle, które były bardzo leniwe i maśliły się okrutnie, ziewając przy tym jak hipopotamy. Nie chciały przewrócić się na drugi bok, unosząc się na powierzchni maślanego tłuszczu niczym ponton na wodzie.

Autor: Gwiazdeczka

Na dnie szuflady – 85

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Lata mijały, a ukryte przedmioty leżały obok siebie na dnie szuflady i jakimś cudem nie zostały odkryte przez kolejnych właścicieli domu. Były jakby niewidzialne. Może czekały na odpowiednią osobę, aby dać się jej odkryć?

Autor: Gwiazdeczka

Gromadka dzieci – 96

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o tabliczce pysznej czekolady, która nigdy się nie kończyła. Im bardziej łamało się ją na drobne kawałki i częstowało małe łasuchy, tym bardziej stawała się ona większa i bardziej czekoladowa. Wkrótce z lotu ptaka wyglądała jak wyspa i ludzie zaczęli wykupywać bilety, aby z okien samolotu podziwiać ogromne czekoladowe zjawisko.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 423

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubo-kawiarni. Dziś, jak co tydzień, zaplanowany był wieczór bajek, baśni, legend i bajeczek. Każdy z uczestników wcielał się w wylosowaną postać i do końca wieczoru odgrywał swoją rolę – księżniczki, żaby, wiedźmy, skrzata, pszczółki Mai… – jakiejś bajkowej postaci. Nie mówił jednak kim jest, tylko zachowywał się jak ta postać. To pozostali uczestnicy wieczoru mieli powiedzieć mu, kogo odgrywa. Wygrywała ta osoba, której bajkowa tożsamość została rozpoznana jako ostatnia, bądź nie została rozpoznana w ogóle. Zwycięzca otrzymywał w nagrodę berło, kawałek tortu i koronę Anonimowej Księżniczki bądź Anonimowego Księcia

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 95

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Pinokio, któremu razu pewnego poleciała z długiego nosa krew, a on ucieszył się bardzo, bo marzył o tym, żeby stać się prawdziwym chłopcem, a przecież drewnianemu pajacykowi nie mogła lecieć krew z nosa.

Autor: Gwiazdeczka

Gromadka dzieci – 94

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o tym, jak kot palił fajkę i grał na mandolinie, podjadając surową marchewkę. Lubił swoje kocie życie i wcale nie przejmował się tym, że inne koty śmiały się w głos z jego niecodziennych przyzwyczajeń i stylu życia. Był zadowolony z siebie i wcale nie zamierzał upodabniać się do swoich kocich sióstr i braci.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 422

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Spodziewała się…, sama nie wiedziała czego…, więc teraz nie wiedziała, czy ma się poczuć zaskoczona, rozczarowana, zdegustowana, czy zadowolona. Kawiarnia jak kawiarnia. Zmarszczyła brwi, obróciła się na pięcie i wyszła na zewnątrz. Obserwujący ją goście i pracownicy kawiarni odetchnęli z ulgą. Z doświadczenia wiedzieli, że takie chodzące chmury gradowe potrafią wszystkim zatruć zabawę. Tymczasem zapowiadał się wspaniały pogodny wieczór i coraz więcej zadowolonych ludzi przychodziło do kawiarni, by miło i w miłym towarzystwie spędzić tu czas.

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 93

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o nieznośnej królewnie, która miała mnóstwo pięknych sukien, bucików, małe złote korony na każdy dzień roku i piękny pałac ze wspaniałą sypialnią stworzoną specjalnie dla niej. Król i królowa kochali ją nad życie i postarali się, aby miała towarzystwo zwierzątek – króliczków, baranków, piesków i kotków, a także nianię, która spełniała wszystkie jej zachcianki. Mama i tata zawsze mieli czas dla swojej królewny i stawiali ją na pierwszym miejscu. Pragnęli, aby zapraszała koleżanki i dzieliła się z nimi tym co miała. Niestety mała królewna nie chciała się z nikim spotykać, a swoją ukochana nianię traktowała z pogardą. Królowa i król także nie byli dla niej żadnym autorytetem. Uprzykrzała im życie na wszystkie sposoby i uważała, że jest najbardziej nieszczęśliwą dziewczynką na całym świecie.

Autor: Gwiazdeczka

Gromadka dzieci – 92

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o niebieskim zajączku, który zgubił gdzieś swój śliczny ogonek i szukał go po całym świecie, kicając to tu, to tam. Kiedy wreszcie odnalazł swój puchaty skarb, tak bardzo się ucieszył, że kolor jego ciała przybrał szmaragdowy odcień.

Autor: Gwiazdeczka