Przez kawiarniane okno – 78

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich stała latarnia morska. Wyglądała w tym miejscu osobliwie i zdawała się swoim światłem kierować ruchem tłumu. Możliwe że przygotowywała się w ten sposób na czas, kiedy to będzie rzucać potężny snop światła na ocean i naprowadzać żaglowce na właściwą drogę.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 37

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie i zajmie się poważnymi dorosłymi sprawami. Nie zauważył, żeby duże, dorosłe konie się bawiły. Wszystkie były takie poważne, troskliwe wobec niego i innych źrebaków, ale poważne. Postanowił więc korzystać z przywileju bycia młodziutkim źrebakiem. Robił każdą głupotę, jaka przyszła mu do głowy. Wchodził w każdą przygodę i brykał na całego.

Autor: Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 77

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich szyszka czekała na wiewiórkę. Zawsze przychodziła tu na śniadanie, a szyszka lubiła, kiedy to małe zwierzątko skubało delikatnie jej łuski.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 36

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś w kolejnym wcieleniu raczej nie będzie koniem. Z tego powodu wszystkimi zmysłami czerpał radość z hasania po łące i cieszył się, że za jakiś czas będzie dorosłym koniem i będzie mógł galopować. Uważał, że konie są pięknymi zwierzętami i cieszył się, że tu i teraz przyszło mu żyć jako jeden z nich.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 438

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Miała nadzieję, że nie zobaczył jej nikt znajomy.

Ale byłby obciach! Ona, walcząca feministka, nosząca sztandary „Kobiety wszystkich płci łączcie się”. Ona, uosobienie nowoczesności, wchodzi do klubu księżniczek! I pewne wszystko tam będzie na różowo, brrrr.

Jednak kobieca ciekawość była silniejsza niż jej poglądy i starannie pielęgnowany wizerunek. Bardzo chciała zobaczyć, co dzieje się za drzwiami, wewnątrz tego tajemniczego lokalu.

Autor: Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 76

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich siedział stary mnich. Przypominał posąg, chociaż był żywy. Na przekór panującemu tu chaosowi siedział niewzruszony i medytował.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 35

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś przestaną mu drżeć nogi i co sił pogna przez łąki i ścieżki, przez las. Ku przygodzie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 75

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich wróbelek elemelek ćwierkał swe trele. Był tak zadowolony ze swojego wykonu, że nie zwracał uwagi na hałaśliwe tłumy przemieszczające się z jednej strony placu na drugą.

Autor: Gwiazdeczka