Młody źrebak – 46

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś kiedy dorośnie, będzie koniem wyścigowym, tak jak jego ojciec. Więc teraz podpatrywał duże konie i starał się je naśladować we wszystkim. Rodzice patrzyli na niego z czułością, bo pamiętali, że gdy sami byli źrebiętami, to też szybko chcieli dorosnąć.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 74

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często ławeczka gawędziła z wierzbą o różnych sprawach, tych dużych i miłych. Zwykle dzieliły się między sobą wdzięcznością za to, że przyszło im istnieć w tak malowniczych okolicznościach, że mają siebie i czasem dają ukojenie tym, którzy odkryją ich niezwykły duet.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 445

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Jeszcze nie oswoiła się z jego nazwą. Była właścicielką tego lokalu. Wcześniej prowadziła w tym miejscu sklep, który przestał przynosić zyski.

Wspólnie z mężem wpadli na pomysł, by rozpisać konkurs na nową nazwę, taką, która pozwoliłaby dalej prowadzić sklep i rozszerzyć zakres działalności firmy, jeśli będzie taka potrzeba. Propozycje zebrano wśród rodziny i znajomych. Włączyli się też pracownicy i rozpytywali swoich znajomych. W sumie zebrali kilkadziesiąt propozycji. Mąż kobiety spisał je i poprosił wszystkich o ocenę, żeby każdy uszeregował zebrane nazwy od najlepszej do najgorszej.

Ona sama „Klub Anonimowych Księżniczek” umieściła na ostatniej lub przedostatniej pozycji.

Zdziwiło ją, gdy mąż odrzucił wszystkie nazwy, które podobały się jej, jemu i ich rodzinie oraz zachwyciły dobrze sytuowanych przyjaciół. Zostawił kilkanaście „najgorszych”. Po dalszych konsultacjach zawęził listę do trzech. Zrobił miniankietę. Do sklepu wstawił automat z kawą i oferował kawę i ciasteczko każdemu klientowi, który wypełni ankietę, jaką nazwę wybrałby dla lokalu, który tu powstanie.

Wieść o darmowym poczęstunku rozniosła się szeroko i wkrótce co najmniej pół miasta zagłosowało na nową nazwę. Bezapelacyjnie zwyciężył „Klub Anonimowych Księżniczek”. Wspólnie z mężem i rodziną zastanowili się, co mogą otworzyć pod tym szyldem. Padło na klubokawiarnię i sklep z pamiątkami.

To był strzał w dziesiątkę. Ruch był duży. Obroty rosły i rosły, a ona nie mogła zrozumieć, dlaczego to właśnie nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” wpływa na zwiększenie atrakcyjności lokalu.

Co prawda pamięta, że mąż mówił, że nie prowadzą interesu dla siebie i znajomych, tylko dla ludzi nieznanych i nazwa ma ich przyciągać. Rozumie jego słowa, ale nadal nie rozumie ich znaczenia.

Nazwa wydaje się jej żenująca, jednak duże zyski, jakie za nią idą, być może sprawią, że kiedyś będzie wchodziła tu, do własnego lokalu, z dumnie podniesioną głową. Chyba to tylko kwestia czasu, tak przynajmniej myślał mąż, który przyglądał się jej z sympatią i delikatnym uśmiechem.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 73

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często wierzba szumiała i słychać było jej płaczliwe zawodzenie. Wytrawne ucho mogło jednakże w tym szumie wychwycić cudną melodię – opowieść mądrego drzewa o miłości, życiu i śmierci, z nadzieją na odnowienie i wieczną harmonię.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 45

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś pojedzie na wycieczkę do wesołego miasteczka, a zawsze o tym marzył. Chciał zobaczyć karuzelę z kolorowymi plastikowymi konikami, które poruszały się w górę i w dół, w rytm muzyki. Nigdy nie widział nieprawdziwych koni, ale słyszał, jakie są śmieszne i kręcą się w kółko, dając uciechę dzieciakom, które na nich siedzą.

Autor: Gwiazdeczka

Mała ławeczka – 72

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często można tu było spotkać tajemniczą postać w eleganckim brązowym meloniku z wysublimowaną laską zwieńczoną miedzianą podobizną głowy lwa.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 444

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Usiadła przy wolnym stoliku, wzięła głęboki oddech i sama siebie zapytała: „Czy jestem księżniczką? Nie! A oni?” – popatrzyła na pracowników i gości lokalu – „też nie, definitywnie nie. To co ja tutaj robię? Nie wiem, może najpierw przyjrzę się, co tu się dzieje, a potem zdecyduję: zostać czy wyjść”.

To pomyślawszy, rozluźniła się. Zaczęła studiować menu i dyskretnie obserwowała salę. Jej uwagę przykuło młode małżeństwo z kilkuletnią córeczką ubraną w różową sukieneczkę. Mała miała na głowie koronę i w ręku berło lub różdżkę. Kelner przyklęknął przed nią na jedno kolano, żeby posłuchać, co zamawia. Potem z szacunkiem powiedział: „dobrze księżniczko, niedługo dostaniesz swój tort”. Rodzice patrzyli z uśmiechem, kelner się uśmiechał, a maleńka była wniebowzięta. Widać było, że bardzo lubi bawić się w księżniczkę.

Przyniosło to pewne wyjaśnienie. Nie zmieniło jednak faktu, że młoda kobieta nie wiedziała, jak się odnaleźć w tym dziwnym lokalu. Myślała, że tu nie pasuje, bo albo jest za młoda na to, by obsługiwać księżniczki, albo za stara, by samej bawić się w udawanie, że nią jest. Uznała jednak, że nie będzie wyciągać zbyt pospiesznych wniosków. Przyjdzie tu jeszcze parę pary, poobserwuje, może znajdzie coś dla siebie.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 71

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często padał tu deszcz. Jednak gęste gałęzie wierzby tworzyły szczelny parasol i każdy, kto przysiadł na ławeczce był przez nie chroniony przed zmoknięciem.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 44

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie i będzie miał nowe zadania. Będzie też jadł i pił więcej. To było bardzo dobre, bo młody konik bardzo lubił wodę ze studni na łące.

Autor: Adam

Mała ławeczka – 70

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na ziemi, pośród trawy tuż przy ławeczce wyrastały okazałe czerwone muchomory, malowniczo nakrapiane białymi plamkami. Czasem odstraszały przechodniów przed spoczynkiem pod wierzbą. Innym razem wzbudzały podziw i stawały się pięknym obiektem uwiecznianym na pamiątkowych fotografiach.

Autor: Gwiazdeczka