Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, przed domem siedział mężczyzna. Myślał o swoim synu i o jego zainteresowaniach. Syn, choć był dzieckiem, wiedział już, że neurony potrzebują tysięcznej części sekundy, by przekazać impuls nerwowy. A miliardową jej część zajmuje promieniowi światła przeniknięcie przez ludzki włos. I zastanawiał się, co jeszcze może wydarzyć się w mniejszych jednostkach czasu. Ojciec chętnie uczestniczył w jego rozważaniach. Rozmawiał z nim i podpowiadał. Formował jego wszechświat.
Autor: Danuta Majorkiewicz