Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Tego roku nitki babiego lata były tak gęste, że można było wpaść w nie, niczym mucha w misternie utkaną przez pająka pajęczynę. Na szczęście człowiekowi było dużo prościej, niż musze, oswobodzić się z tych splotów.
Autor: Gwiazdeczka