Przez kawiarniane okno – 80

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich pojawiał się i znikał mały płomyczek. Ciekawy wszystkiego przyglądał się ludziom i zastanawiał, dokąd idą. Czasem przysiadał komuś na kapeluszu i podróżował tak przez chwilę, niczym w karocy. Innym razem wskoczył na but i czuł się jak jeździec na koniu. Bawił się beztrosko, a później wrócił do domu, aby odpocząć.

Autor: Gwiazdeczka