Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich leżał na chodniku stary kocur. Jego rozciągnięte, zrelaksowane ciało całkowicie ignorowało cały harmider panujący wokół. Kot spał smacznie i w jakiś niewytłumaczalny sposób wszyscy omijali go, pomimo pośpiechu. Dzięki temu był bezpieczny.
Autor: Gwiazdeczka