Stary człowiek – 5

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał biegać, skakać, brykać, wdrapywać się na drzewa i zwieszać się z gałęzi, by za chwilę znowu wdrapywać się na drzewa i płoty. Rodzice mu na to pozwalali, bo po całodniowych harcach był tak zmęczony, że wieczorami zasypiał jak niemowlę i spokojnie spał całą noc, by od wczesnego ranka rozpoczynać nowe zabawy.

Autor: Ewa Damentka