Przez kawiarniane okno – 76

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich siedział stary mnich. Przypominał posąg, chociaż był żywy. Na przekór panującemu tu chaosowi siedział niewzruszony i medytował.

Autor: Gwiazdeczka