Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Nagle zobaczyło za oknem wielką granatową chmurę. Wyglądała jak zarys wysokich gór na horyzoncie. Potem zmieniła swój kształt. Rozrzedziła się nieco i przestała przypominać szczyty górskie.
Na tle zachodzącego słońca wyglądała zjawiskowo. Zdawało się, że może przybrać dowolny kształt, bawiąc się wyobraźnią dziecka.
Po jakimś czasie stopiła się z kolorem nieba i zjednoczyła się z nim. Czyżby przestała istnieć?
Autor: Gwiazdeczka