Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Nagle znieruchomiało, Skrzywiło buzię i zaczęło płakać. Rozpaczliwy szloch wstrząsał całym jego ciałkiem. Ojciec delikatnie wyjął je z łóżeczka, utulił i podał matce, siedzącej w głębokim bujanym fotelu. Mama przytuliła niemowlę. Sprawdziła pieluszkę, była czysta. Pomyślała więc, że maleństwo jest głodne. Jednak nie chciało jeść. Zanosiło się spazmatycznym płaczem i kurczowo trzymało kciuk mamy. Ojciec przysiadł obok, nieco przestraszony. Matka poprosiła, by zasunął zasłony i włączył cichą, delikatną muzykę. Sama bujała się w fotelu i przytulała maleństwo. Cały czas mówiła cichym, ciepłym głosem, że jest bezpieczne Maluch po dłużej chwili przestał płakać. Rozluźnił się, i uspokojony zasnął, trzymając się kurczowo kciuka swojej mamy i przytulając jej dłoń do swojego serca. Ojciec odetchnął z ulgą i zastanawiał się, na jakie jeszcze niespodzianki powinien być przygotowany.
Zobaczył, że żona zaczęła przysypiać. Wziął ją na ręce i razem z maluszkiem ułożył w wielkim małżeńskim łożu. Chwilę patrzył, jak śpią w swoich objęciach, a maleństwo ciągle mocno trzyma palec swojej mamy, jakby to był symbol wszelkiego bezpieczeństwa.
Autor: Ewa Damentka