Szelest liści – 24

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili dostrzegły żuka, który niezgrabnie gramolił się na ich powierzchni. Liście śmiały się jak dzieci, ponieważ każde dotknięcie żukowych nóżek łaskotało je pieszczotliwie. Żuk był tak pochłonięty swoim niezdarnym marszem, że zupełnie nie zwracał uwagi na reakcję liści. Wykonywał ciężką pracę, prąc naprzód, co jeszcze bardziej je rozśmieszało. Z całą pewnością zupełnie inaczej niż on zapamiętają to zdarzenie.

Autor: Gwiazdeczka