Szelest liści – 16

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili liście przestały szeleścić, zasłuchały się i przystanęły. Miejsce ich szelestu zajął wzbierający szum płynący z głębi lasu. Jak wszyscy wiedzieli, był to tzw. zew serca lasu.

Zew ów przynosił lasowi, drzewom i liściom siłę i ukojenie, a także określał ich przyszłe role i dalsze losy.

Ale to już zupełnie inna historia.

Autor: Jan Smuga