Szelest liści – 15

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zza chmur wyszło słońce. Wśród plątaniny gałązek i liści zaczęło kwitnąć życie. Rój pszczół spijał nektar z kwiatów. Krążył całą chmarą wokół drzewa. Ich radosne brzęczenie stapiało się z szelestem liści. Ta subtelna muzyka pieściła uszy i koiła duszę.

Autor: Danuta Majorkiewicz