Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili wiatr powiał silniej i szelest stał się szybszy i głośniejszy. Tym samym przyspieszyły rozmowy. Wiatr zwolnił i szmer rozmów szeleszczących liści spowolnił, a następnie ucichł zupełnie, gdy wiatr się zatrzymał. Spodobała się wiatrowi ta zabawa, więc przyspieszał, zwalniał, stawał, niektóre prędkości utrzymywał dłużej, inne krócej lub zupełnie krótko. Szeleszczące liście dopasowywały się i zmieniały głośność i tempo rozmowy w zależności od siły wiatru, który był ich dyrygentem. I tak właśnie powstała pierwsza muzyka.
Autor: Brzozowa Bajdulka