Młoda kobieta – 421

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zgłosiła się do kierowniczki Klubu. Chwilę porozmawiały. Potem poszła do łazienki i przebrała się w strój żółto-zielonej dżdżownicy. Swoje ubranie i torbę zostawiła w przydzielonej jej szafce. Następnie przepełzła przez korytarz i przez uchylone drzwi wpełzła na zajęcia dla przedszkolaków. Najmłodsze książęta i księżniczki uczyły się właśnie o wiośnie, o sadzeniu kwiatów i dżdżownicach, które spulchniają glebę. Młoda kobieta wpełzła w samą porę, by przedszkolanka mogła zacząć opowiadać o robakach i ich budowie. Nikt tylko nie przewidział, że przedszkolaki same zaczną sprawdzać, jak jest zbudowana ich żółto-zielona dżdżownica, a młoda kobieta nie będzie odporna na łaskotki. Śmiejąc się, zrzuciła kaptur i złapała w pasie jedną z dziewczynek.

– Mama, co ty tu robisz?

– Kochanie, dla ciebie gram w przedstawieniu.

Inne przedszkolaki patrzyły zaskoczone i jedno z nich z przerażeniem zapytało, pokazując na żółto-zieloną dżdżownicę:

– Czy każdy taki robak to jakaś mama? To już nie będzie można się nimi bawić, jak je wykopię w ziemi?

No cóż… Na odpowiedź dorosłych może warto spuścić zasłonę milczenia. Nie psujmy już zabawy innym przedszkolakom.

Autor: Ewa Damentka