Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Miała przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną z kolejnymi kandydatami do pracy. Niezbyt lubiła to zajęcie, ale cóż…, trzeba, to trzeba…, zwłaszcza, że już uodporniła się na manipulacje, zarzuty i wysokie żądania, jakie przedstawiali młodzi kandydaci na pracowników. W duchu myślała, że pomyliły się im role i powinni kandydować do tego, by być książętami. Pocieszało ją to, że osoby, które przyjmowała do pracy, szybko wycofywały się z roszczeń i okazywały się po prostu odpowiedzialnymi, życzliwymi ludźmi, którzy pomagali rozwijać „Klub Anonimowych Księżniczek”. Uśmiechnęła się w duchu, bo uznała, że czas zmienić nastawienie. Idąc w stronę swojego gabinetu, pomyślała więc: „ciekawe, jakich przyjaciół dziś spotkam”.
Autor: Ewa Damentka