Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła klucz, który jeden z rybaków zgubił, siedząc z wędką na pomoście. Mimo, że sama nie potrafiła mówić, to doskonale rozumiała, co powiedział tamten człowiek, kiedy go szukał. Wzięła klucz do pyszczka i wypłynęła z nim na powierzchnię. Kiedy rybak to zobaczył, podskoczył z radości. Wziął klucz i pogłaskał Złotą Rybkę, która była z tego zadowolona. Potem mężczyzna wrócił do domu, a rybka popłynęła dalej.
Autor: Sokolik