Zakurzony samochód – 47

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator widział na dachu auta, tuż przy przedniej szybie, małą kamerkę, która ewidentnie była w trybie pracy i czujnym okiem śledziła wszystko dookoła.

Delikatnie ruszała maleńką główką, raz w lewo, raz w prawo, jakby czegoś lub kogoś szukała. Czerwona lampka, drobna niczym główka od szpilki, pulsowała miarowo. Coś na kształt ukrytej kamery, tyle że dla wprawnego oka nie do końca ukrytej.

Autor: Gwiazdeczka