Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która była piękną złotą nicią uplecioną miłością, akceptacją i radością tworzenia.
Autor: Danuta Majorkiewicz