W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział maleńki biały kotek i miauczał wniebogłosy. Po chwili ktoś wszedł do środka, a kotek pospieszył w jego kierunku i zaczął mruczeć. Pogłaskany za uszkiem i przytulony czule, zasnął smacznie. Światło zgasło i wszystko pogrążyło się w ciemności.
Autor: Gwiazdeczka