Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał latać. Wyobrażał sobie, jak szybuje wysoko, a potem pikuje w dół, żeby tuż przy ziemi zmienić kierunek lotu i znowu wznieść się w górę. Zawsze przy tym miały podziwiać go tłumy zazdroszczących mu kolegów z klasy oraz przerażona mama, która nie wierzyła w jego umiejętności. Na koniec pokazu siadał na najwyższym drzewie w pobliżu i schodził na dół, spuszczając się z gałęzi na gałąź. Koledzy zazdrościli, a mama… Cóż, zawsze miał nadzieję, że mama będzie z niego dumna.
Autor: Ewa Damentka