Ciemność zgęstniała – 92

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i nowe możliwości działania, które każdy z nas posiada. Jednak należy w te możliwości samemu uwierzyć i uznać je za wartościową, cenną prawdę.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 482

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nowego świata. Z ciekawością patrzyła w głąb siebie, by poznawać siebie samą i dowiedzieć się, czego tak naprawdę chce. Z uważnością i akceptacją przyglądała się sobie. Swoim wartościom i intencjom. Potem zaczęła wprowadzać śmiałe zmiany we własnym życiu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zakurzony samochód – 20

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator wiedział, że to super bryka. Większość ludzi nie miała o tym pojęcia i beznamiętnie mijała zaparkowane auto.

Pewien mężczyzn przystanął obok i zorientował się, jaki to wóz. Stał dłuższą chwilę i pochłaniał wzrokiem każdy jego detal. Przechodnie uśmiechali się pod nosem, widząc gościa, który gapi się jak sroka w gnat na jakiegoś gruchota. Ten nic sobie z tego nie robił i delektował się swoim odkryciem.

Autor: Gwiazdeczka

Turkot kołowrotka – 38

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która składała się z bardzo wielu cieniutkich, ściśle ze sobą powiązanych włókien. Skręcone razem wyglądały jak jedność. Tak naprawdę były splotem mnóstwa życiowych wątków i wspólnie tworzyły niezwykłą nić życia.

Autor: Gwiazdeczka

Zakurzony samochód – 19

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zobaczył, jak spod samochodu wychodzą wiewiórki. Szły jedna za drugą. Mężczyzna wyciągnął z torby orzechy i położył na ziemi. Wiewiórki odważnie zbliżyły się do niego. Każda z nich wzięła po jednym orzechu i odeszły.

Autor: Sokolik