Młoda kobieta – 484

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pracowni kapeluszy. To miejsce było jakby dla niej stworzone. Odkryła w sobie ochotę na zabawę kapeluszami. Przymierzała różne fasony: klasyczne, meloniki, cylindry, typu panama i o charakterze westernowym. Dzięki temu jakby odmieniała swoją osobowość. Poznawała siebie i kształtowała. A każda jej stylizacja ukazywała inny aspekt jej charakteru.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zakurzony samochód – 28

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator dostrzegł, że to model już dawno wycofany z produkcji i właśnie tego samochodu brakuje w jego bardzo dużej kolekcji samochodzików. Uradowany wrócił do domu, ciesząc się jak dziecko, że taki unikat dane mu było zobaczyć na żywo. Nie czekając długo, w świetnym nastroju rozpoczął w internecie poszukiwania możliwości nabycia wersji mini tego pojazdu.

dla Jurka napisała Małgorzata

Turkot kołowrotka – 42

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która miała niezwykłą właściwość prostowania nawet najbardziej zapętlonych spraw. Z lekkością rozwiązywała supełki i z spokojnie podążała naprzód.

Autor: Gwiazdeczka

Zakurzony samochód – 27

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator mógł zobaczyć nietuzinkowe tablice rejestracyjne auta. Wzrok mogły przykuć przedziwne znaki na nich umieszczone. Możliwe, że były to cyfry oraz litery, jednak nie przypominały żadnego znanego ludziom języka. Pytanie, skąd pochodziło auto i do kogo należało, mocno frapowało pewnego młodzieńca, który na próżno usiłował rozszyfrować tajemniczy napis.

Doskonale znał się na skrótach tablic samochodów z całego świata. Czegoś takiego jednak nigdy wcześniej nie widział. Postanowił zaczekać na właściciela pojazdu i dowiedzieć się, kim jest i skąd przyjechał.

Autor: Gwiazdeczka

Na dnie szuflady – 89

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Były to pamiątki po narzeczonej, która mieszkała na Lazurowym Wybrzeżu. Była teraz żoną innego mężczyzny. Jednak zachował po niej piękne wspomnienia.

Autor: Sokolik

Księga zaklęć – 45

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Z radością patrzyła na kobietę, która myślała, że nie ma pomysłu na życie, bo wiedziała, że wkrótce zmieni zdanie i jej życie nabierze sensu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zakurzony samochód – 26

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zauważyłby, że to nie jest zakurzona karoseria, tylko starannie dopasowana płachta maskująca, która chroniła samochód przed deszczem i kradzieżą. Właściciel samochodu zdejmował ją za każdym razem, gdy wyruszał w podróż i troskliwie zakładał, gdy już ją kończył i szedł do domu. Wtedy odpoczywali – on w swoim mieszkaniu, a samochód w swoim „zakurzonym” ubranku.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 41

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która wyznacza jak długo będzie żył.

Przechodziłam koło tej jaskini. Usłyszałam turkot kołowrotka i weszłam do środka. Usiadłam w kąciku i zafascynowana patrzyłam, jak snuje się moja nić.

Po dłuższym czasie Prządka odezwała się do do mnie z pytaniem, co ja tu robię. Skoro ona troszczy się o moją nitkę, to może lepiej byłoby, żebym wyszła z jaskini i cieszyła się życiem.

To pytanie otrzeźwiło mnie. Podziękowałam Prządce za jej za troskę i wyszłam z jaskini. Od tej pory życie smakuje zupełnie inaczej niż poprzednio.

Autor: Ewa Damentka