Młoda kobieta – 485

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła zainteresowana. W środku oświetlenie i wspaniałe dobrana muzyka tworzyły niepowtarzalny klimat. Klubowa atmosfera podobała się młodej kobiecie. Było to miejsce dla pań, które ceniły dobrą zabawę i relaks. Atmosfera klubu za każdym razem przenosiła gości do innego świata. Młoda kobieta po każdej wizycie odkrywała siebie na nawo. Stwarzała siebie samą na nowo i czuła się księżniczką.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Złota Rybka wolno płynęła – 4

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła mężczyznę stojącego z wędką na drewnianym pomoście. Był to człowiek schludnie ubrany, w wieku około sześćdziesięciu lat.

– Witaj – powiedziała Złota Rybka.

Mężczyzna rozejrzał się wokół siebie, lecz nie mógł nikogo zlokalizować.

– Gdzie jesteś? – zapytał.

– Spójrz w wodę, pod siebie – rzekła Złota Rybka.

Mężczyzna zobaczył rybkę i oczy zrobiły mu się wielkie jak dwie duże pięciozłotówki.

– To niemożliwe? Przecież ryby głosu nie mają!

A na to Złota Rybka:

– Zwykłe ryby głosu nie mają, ale ja jestem twoją Złotą Rybką, na którą tak długo czekałeś.

Mężczyzna uśmiechnął się, wiedząc, co miała na myśli.

dla Krzysztofa napisał Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 3

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie odetchnęła z ulgą. Znalazła ich. Zauważyła spiczastą czapkę Merlina, przysadzistą sylwetkę Babci Jagi, wspaniałą grzywę Kasztanka. Wszyscy nauczycie, uczniowie i inni mieszkańcy Szkoły Czarowania znajdowali się na dnie morza w przezroczystej szklanej bańce. Wydawali się zdezorientowani i zaniepokojeni. Już zaczynało im brakować powietrza i kilkoro z najmłodszych chyba zemdlało. Syreny, trytony i nawet sam Neptun przyglądali się im z troską i bezradnością. Odetchnęli z ulgą na widok Złotej Rybki. Ta nie traciła czasu na podziękowania, że zawiadomili ją tak szybko o niebezpieczeństwie, w jakim znaleźli się jej przyjaciele. Dała znak, by się odsunęli i dobrze schowali, a następnie przemieniła się w olbrzymi wir, podwodną trąbę morską, która przeniosła bańkę z jej przyjaciółmi na ląd i troskliwie postawiła na trawiastym stepie. Następnie zmieniła się w wieki topór, który z wielką siłą uderzył w szklaną powierzchnię. Udało się, bańka pękła. Złota Rybka odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła, że wszyscy są bezpieczni, a Duszka i Jadzia odzyskują przytomność. Ucieszyła ją również wiadomość od Neptuna, że on sam oraz syreny, trytony i wszystkie morskie stworzenia też są bezpieczni.

Przelotnie zastanowiła się, co się dzieje ze Szkołą Czarowania. Po chwili zobaczyła portal, który otworzył Głos. Zdaje się, że dużo będą mieli sobie do opowiadania i wyjaśniania. Na razie najważniejsze, że wszyscy przez ten portal przeszli i wrócili do swojego domu, do Szkoły.

Autor: Archiwista SC

Zakurzony samochód – 29

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator mający poczucie piękna widział jego obłe kształty. Zobaczył w nim zwycięzcę na torze wyścigowym. Na opływowych kształtach wiatr nie powoduje zawirowań powietrza, co sprawia, że samochód nabiera prędkości w parę sekund i gna jak strzała do mety.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księga zaklęć – 46

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. W czasie przedświątecznym zainteresowanie księgą wzrosło. Pierwsza gwiazdka i jakieś kosmiczne rzeczy interesowały ludzi.

Na zakończenie historii księgi trzeba dodać, że trafiła ona pod choinkę jako prezent.

Autor: Adam

Złota Rybka wolno płynęła – 2

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dopłynęła do brzegu jeziora i schowała się w szuwarach. Zdążyła w samą porę. Na ganku małego domku, tuż przy jeziorze, zebrała się gromadka dzieci. Babcia siedząca w bujanym fotelu opowiadała im kolejną bajkę. Dziś była to opowieść o Złotej Rybce. Prawdziwa Złota Rybka zawsze przysłuchiwała się jej z olbrzymią przyjemnością.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 43

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która obserwowała, jak wygląda świat, bo bardzo to ją interesowało i pomagało w stawaniu się jak najlepszą dla człowieka, którym się opiekowała.

Autor: Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 1

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie spostrzegła mężczyznę wędkującego na brzegu. Przyszedł odprężyć się i pomyśleć nad swoim życiem, bo pragnął zrozumieć żonę i uratować swoje małżeństwo. Złota Rybka zauważyła troskę w jego oczach i pomogła mu zrozumieć przede wszystkim siebie samego.

Autor: Danuta Majorkiewicz