Nitki babiego lata – 92

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Babie lato miało plan, aby przedłużyć jakoś swoje snucie się. Zastanawiało się, jak to zrobić, gdyż zdawało sobie sprawę, że jego czas jest ograniczony przez nieuchronne nadejście jesieni.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 35

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem ogrzał ją promień słońca. Poczuła jego ciepło i rozgrzała się. Pomidor nie był już jej potrzebny. Cała oddała się słonecznej pieszczocie. Nawet nie zauważyła, że pomidor przyglądał się jej z zainteresowaniem. Słońce i ciepło były dla niej najważniejsze. Pogrążyła się w słonecznej kąpieli i ekstazie, jaką niósł ze sobą dotyk delikatnych promieni.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 46

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, panowała zupełna cisza. Trudno było ją usłyszeć, a jednak istniała. Czy miała jakiś dźwięk? Czy mogła być ciszą w ciszy? I skoro nie było jeszcze żadnych innych odgłosów, skąd można było wiedzieć, czym ona była?

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 13

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja się tym nie przejmuję. Nocuję pod mostem, przysypiam na ławeczce w parku lub na chodniku. Celowo wybrałem takie życie. Każdy z nas ma jakieś zadania, a ja pod przykrywką bezdomnego mogę bezkarnie obserwować otoczenie i dyskretnie składać meldunki moim szefom w centrali wywiadowczej.

Szpieg

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 91

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Nadchodził wrzesień, czy tego chciał czy nie, bo taka już była kolej rzeczy. Dzieci powoli szykowały się do szkoły, a ostatnie podmuchy ciepłego letniego powietrza powoli znikały.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 34

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem pomidor, chcąc poderwać rumianą paprykę, odezwał się pierwszy i rzucił niewinny żarcik. Papryka nabrała jeszcze czerwieńszych rumieńców i zalotnie zatrzepotała rzęsami. Jak to w bajkach bywa, ich znajomość pięknie się rozwinęła. Niestety, warzywa mają dość krótki termin przydatności do spożycia, więc ich baśń zakończyła się słowami: „żyli krótko, lecz szczęśliwie”.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 459

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Rozejrzała się i z dużego holu ujrzała wejścia do sal. Na drzwiach widać było wyraźne napisy: sala kinowa, sala konferencyjna, klubowa, sala pamiątek, kawiarnia. Swe pierwsze kroki skierowała do sali pamiątek. To co tam ujrzała, zaskoczyło ją, ale też sprawiło wiele przyjemności. Na półkach i w gablotach znajdowały się misie różnej wielkości i koloru oraz lalki małe i duże. Porcelanowe, typu Barbie i cudownie kolorowe szmacianki. Wózki i ubranka dla lalek, samochodziki, gitary, dawne książki z bajkami, bransoletki i inne precjoza. Wszystkie te rzeczy były pamiątkami Anonimowych Księżniczek z lat dziecięcych. Młoda kobieta bardzo się ucieszyła. Tyle rzeczy miała z tych lat, które szkoda było wyrzucić. Została uczestniczką klubu i swoimi pamiątkami wzbogaciła wystawę, która emanowała ciepłymi wspomnieniami i dobrą energią, wywołując u każdego zwiedzającego uśmiech na twarzy i radość w sercu.

Autor: Danuta Majorkiewicz