Morskie fale – 77

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży pasły się rudo-czerwone krowy. Zupełnie nie wiadomo, jak znajdowały tu trawę. Wyglądały jednak na zadbane i zdrowe. Z pewnością więc znalazły sposób na znajdowanie pożywienia.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 15

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem drzwi do kuchni się otworzyły, bo chłopcy wbiegli, by coś zjeść. Chwycili pomidory, które zostały od razu połknięte. Chłopcy mieli wilczy apetyt. Papryka pomyślała, że ma szczęście, że ocalała, bo chłopcy-rowerzyści zapytali, czy są jeszcze pomidory. Gdy padła odpowiedź negatywna, wsiedli na swoje rowery i pojechali do warzywniaka.

dla Janusza napisał Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 71

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to znana wszystkim wiedźma, która czasem spełniała życzenia. Czy tak miało być i tym razem, dopiero się wszyscy o tym przekonają.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 14

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem czyjaś ręka chwyciła ją i położyła na kuchennym parapecie. Obok znalazł się też pomidor. Właścicielka tej ręki popatrzyła na nich z zadowoleniem i głośno powiedziała, że jak trochę dojrzeją na słońcu, to zrobi z ich pyszną sałatkę.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 35

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewna ropucha wypuszczała w przestrzeń mnóstwo kolorowych marzeń, mając nadzieję, że będą się materializowały.

Jedno po drugim, starannie przygotowane, krążyły wokół i czekały na właściwy moment, aby zaistnieć. Ropucha dawała z siebie wszystko, puszczając wodze fantazji, aby wszechświat był zachwycający.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 452

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z ciekawością, co ujrzy w środku.

W obszernym holu zobaczyła kilka dużych zdjęć przedstawiających twarze kobiet i mężczyzn. Dojrzałych, pięknych, emanujących ciepłem, radością i barwami życia. W kilku salach zgromadzono mniejsze zdjęcia, które pochodziły z wielu domowych archiwów uczestniczek spotkań klubowych.

Młoda kobieta oglądała je z radością. Przypomniała sobie, że miała dużo rodzinnych zdjęć, które leżały dotąd zapomniane. Wróciła do domu i wydobyła je z szuflad. Oprawione w ramki powiesiła na ścianach. Patrzyła na nie codziennie i cieszyła się wspomnieniami chwil spędzonych razem z bliskimi. Czuła się nasycona ich miłością i bogactwem serc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwona papryka – 13

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem zauważyła, że w dziale warzywnym supermarketu wzięłam w palce pachnące gałązki pomidorów.

Przypomniał mi się smak pomidorów zrywanych z krzaka, w pełnym słońca ogrodzie z dzieciństwa. Ciepłe od słońca pomidory trzymane w ręku wydzielały przepiękny zapach zapamiętany w moich zmysłach do dziś. Pachnące dojrzałością i świeżością wiatru. Opłukane zimną studzienną wodą, z kromką chleba posmarowaną przepysznym masłem z pełnego tłustego mleka, ubijanym w drewnianej maselnicy przez kochaną i wspominaną do dziś babcię Anię. Dbała o nas i naszą urodę. Piliśmy maślankę dla zdrowia i myliśmy w niej twarze dla urody. A potem moczyliśmy w niej stopy, które dzięki temu były jedwabiście gładkie, mimo biegania boso po polach i drogach. Do dziś miło wspominam wizyty w przydomowym warzywniku, gdzie z wysokich krzaków wspartych podporami czerwone dojrzałe pomidory spoglądały na płożące się pędy zielonych ogórków i wielkich pomarańczowych dyń. A wszystkiemu przyglądała się czerwona papryka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżyc wyszedł zza chmur – 70

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Postacią okazała się piękna tancerka, która przybyła tu, aby uświetnić tę noc swoim występem.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 12

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem do ogródka wszedł mężczyzna, zerwał pomidora z gałązki i włożył do koszyka. Zrozpaczona papryka zaczęła prosić ogrodnika, żeby go zostawił. Tak długo czekała, aż dojrzeje i tak bardzo chciała czuć jego piękny zapach. Zdążyła się już z nim zaprzyjaźnić, a tu taki zawód ją spotkał. Mężczyzna uśmiechnął się, słysząc te słowa. Wyjął pomidora z koszyka i położył obok dzielnej wojowniczki. „Już dobrze, dobrze” – powiedział – „nacieszcie się sobą, ile chcecie. Mam tu dużo innych pomidorów”.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 34

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, formowałam się i ja. Byłam bardzo młodziutka i myślałam, że zjadłam wszystkie rozumy. Teraz z sympatią myślę o swojej młodzieńczej ignorancji i uczę się, uczę się, uczę się. Zdaję sobie sprawę, że nie dam rady nauczyć się wszystkiego, co chcę. Poznać wszystkie ciekawe istoty i miejsca, zgłębić interesujące mnie tajemnice wszechświata. Więc już troszkę wyluzowałam. Uczę się nieśpiesznie. Pomalutku, małymi kawałkami. I cieszę się, smakuję każde nowe słowo, pojęcie, poznaną osobę, wyjaśnioną zagadkę. Zupełnie, jakbym stała się koneserem życia, smaków, zapachów, doznań, dźwięków i obrazów. A wszechświat ciągle się rozwija, więc jeszcze dużo nauki i dużo poznawania przede mną. Mam zabawę i ciekawe zajęcia do końca mojego długiego, zdrowego i szczęśliwego życia.

Autor: Ewa Damentka