Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pojawili się pierwsi młodzi bogowie. Ich głosy było słychać w każdej części galaktyki, a moc przepełniała całą kosmiczną materię. Byli wśród nich zarówno ci, którzy pragnęli stworzenia czegoś pełnego piękna i pasji, jak i ci, którzy traktowali wszechświat jako miejsce zabawy ze swoimi braćmi i siostrami. Niektórzy z nich byli przeciwni temu, co zastali po przebudzeniu, gdyż wiedzieli, że odebrano im coś cennego. Jeden z nich powiedział: „Stwórzmy cokolwiek w tej nicości”. Większość z młodych bogów przyklasnęła temu pomysłowi, tworząc planety i słońca. Jaskrawiły się i połyskiwały w różnych kolorach, zapełniając wszechświat. Niektóre z nich były identyczne, a niektóre zupełnie różne. Tak wszystko rosło i powstawało pod wpływem ich mocy, aż nastała chwila obecna. Jednak ich dzieło się nie skończyło i będzie rozciągać się na daleką przyszłość. Aby dostrzec to dzieło stworzenia, wystarczy się tylko na chwilę zatrzymać i spojrzeć na wszystko, co nas otacza, z lekkim dystansem i przymrużeniem oka.
Autor: Spacerowicz