Roztańczona brzózka – 78

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu brzózka postanowiła wybrać się na spacer do lasu, bo miała już dość samotnego tańca pośrodku pustej polany. Była pełna obaw, ale pragnienie przeżycia czegoś nowego było silniejsze, więc ruszyła na spotkanie z nieznanym.

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 6

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja podziwiam ich piękno, ich umiejętności, predyspozycje oraz możliwości. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie nosi w sobie ukryte skarby, do których należą m.in. wygląd, wiedza, umiejętności, zarówno jawne, jak i ukryte.

dla Magdy napisał AMK

Czerwona papryka – 31

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem jej zaloty przerwała ręka kucharki, która sięgnęła po nią, umyła i pokroiła na drobniutkie paseczki. Potem sięgnęła po pomidora. I tak obydwoje znaleźli się we wspólnej sałatce. Nie zdążyli jednak długo ze sobą porozmawiać, bo wkrótce zostali spałaszowani przez zadowolonych domowników, którzy poprosili kobietę, by zrobiła kolejną miskę tego wspaniałego przysmaku.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 44

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, wszystkie gwiazdy były jakby bliżej. Tak na wyciągnięcie ręki. Jakaś siła spowodowała, że odległości pomiędzy nimi zaczęły się zwiększać. Obecnie odległości pomiędzy planetami i gwiazdami są ogromne. Trzeba włożyć wiele wysiłku, aby wyobrazić sobie odległości mierzone w latach świetlnych.

Na szczęście tu, na Ziemi, to mamy wszędzie blisko.

Autor: Adam

Lubię patrzeć na ludzi – 5

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja mogę obserwować spokojnie. Ludzie są duzi i mali, starzy i młodzi, ubrani mniej lub bardziej kolorowo. Często zmieniają swoje ubrania, a jedna osoba takich ubrań na zmianę ma wiele i dowolnie je zestawia ze sobą. Nie wiem, czemu tak robią. Nam, wróblom, wystarczają te piórka, które mamy. Są dobre na każdą okazję.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 77

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu drzewo z lasu zaciekawiło się brzózką. Obserwowało ją od dawna i było pełne podziwu dla jej wdzięcznego tańca. Stojąc w ciemnym lesie pośród wielu innych nieruchomych drzew, patrzyło na brzózkę jak na zjawiskową wróżkę i marzyło o tym, żeby kiedyś do niej dołączyć.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 457

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przedszkola o tej wdzięcznej nazwie. W tym czasie z sal wyszły dziewczynki ubrane na biało. W bluzeczkach, tiulowych marszczonych spódniczkach i balerinkach. Pełne sympatii i radości otoczyły młodą kobietę. Powiedziały, że u nich wszystkie kobiety te małe i te duże są księżniczkami, więc zapraszają ją na lekcję baletu. Bardzo szybko weszła w przedszkolny klimat i świetnie bawiła się, ćwicząc z dziewczynkami baletowe pozycje. A co najważniejsze, przekonanie, że nie lubi dzieci, gdzieś prysło i wyszła z przedszkola zadowolona z dobrej zabawy i radości, jaką daje kontakt z maluchami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lubię patrzeć na ludzi – 4

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja spokojnie mogę się im przyglądać. Są bardzo różni, ale myślę, że gdzieś głęboko bardzo do siebie podobni. Pochłonięci tysiącami obowiązków, borykający się z wieloma problemami. Wszyscy potrzebują miłości i często całe życie jej szukają.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 30

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem ze sporej górki stoczył się kartofelek.

– Witajcie kuzyni – zawołał, cały zachwycony urodą papryki i zapachem pomidora.

– Jak to? – jęknęła papryka, a pomidor pewien swej urody wywracał oczami.

– Ty jesteś naszym kuzynem? Taki bury, szorstki?

– No tak, bo my jesteśmy z rodu psiankowatych.

Pewnie spór trwałby długo, ale jakiś zapewne dobry kucharz przyszedł po warzywa na peperonatę. W kuchni dodał sporo oliwy, czosnek, zioła, a wśród nich rozmaryn, pieprz i bazylię. I najlepszego kucharza, czyli sól.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Morskie fale – 81

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży biło źródełko z najczystszą na świecie wodą. Miała ona osobliwą właściwość, że po napiciu się choćby łyczka, człowiek stawał się spokojny, a wszystkie zawiłości, które dręczyły jego głowę, prostowały się i odtąd wiedział, co robić, aby być szczęśliwym.

Autor: Gwiazdeczka