Morskie fale – 73

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży stał maleńki drewniany domek ze spadzistym drewnianym czerwonym dachem. Miał niebieskie okiennice i drzwi, a tuż obok znajdował się urokliwy ogródek warzywny otoczony kamiennym białym murkiem. Domek i warzywniak osłaniało okazałe drzewo o wielkiej i gęstej koronie oraz grubych, zielonych i miękkich jak gąbka liściach. W ogródku rosły warzywa, jakich dotąd nie widziano. O smaku, jaki trudno sobie nawet wyobrazić. Gospodarzami tego osobliwego miejsca były tajemnicze istoty, których ludzkie oko nie było w stanie zobaczyć.

Autor: Gwiazdeczka

Kwiat paproci – 67

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę dzikich zwierząt, które onieśmielone jego widokiem ostrożnie podchodziły coraz bliżej i bliżej, aby go zobaczyć. Na co dzień groźne i niebezpieczne, teraz niczym mały kotki skradały się cichutko do kwiatu paproci.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 26

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, świtała nadzieja, że tak zawsze będzie, że świat był, jest i zawsze będzie młody. Każda gwiazda czuła się młoda, widziała jasno i słyszała wibracje całego świata. Gwiazdy sumiennie wykonywały swoje obowiązki, a planety, odpowiadając im miłością i swoim przywiązaniem, krążyły wokół nich. Podobne konstelacje i układy były wszędzie, każde z nich jednak było trochę inne.

W układzie słonecznym większość planet była radosna i pogodna. Nawet markotny Pluton rozchmurzał się, gdy widział uśmiechnięte Słońce. Tylko Merkury był wiecznie niezadowolony i żądał, by Wenus stała się jego księżycem. Mówił, że powinna, bo Ziemia ma Księżyc, a Merkury powinien mieć ją. Wenus prawie uwierzyła i gotowa była przybliżyć się do niego, ale powstrzymał ją mądry Jowisz, który wytłumaczył jej, że to Merkury powinien zabiegać o nią. Że zazdrości Ziemi, bo każda planeta chciałaby mieć tak silne i mocne małżeństwo, tak ciekawy związek, jaki tworzą ze sobą Ziemia i Księżyc, który robi to, co zawsze powinien robić starający się kawaler, czyli krąży dookoła i zabiega o uwagę swojej wybranki.

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci – 66

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał zjawiskowe ptaki, które na własne oczy chciały się przekonać, że istnieje coś piękniejszego od nich. Widząc kwiat, kłaniały mu się i przyznawały, że jest faktycznie wspaniały.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 448

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie klubu księżniczek, ze wszystkich czarodziejskich krajów i wymiarów.

Podobnie jak ona, każda z księżniczek była ubrana w ziemski codzienny strój. Żadna nie miała korony ani innych akcesoriów wskazujących na jej wysoki status. Zależało im, żeby spotykać się dyskretnie i bez wzbudzania podejrzeń omawiać ważne dla siebie sprawy.

Była więc zaskoczona, że w nazwie lokalu użyto słowa „Księżniczki”. Porozmawiała o tym z zebranymi. Czy to ich nie zdemaskuje? Koleżanki roześmiały się. Powiedziały jej, że ludzie traktują to jak żart. Nie wierzą w bajki i w księżniczki w nich występujące. Pomyślą sobie, że są normalnymi kobietami, które marzą o tym, żeby żyć w bajce i mieć więcej przywilejów niż inni ludzie.

Młodej kobiety nie przekonała ta argumentacja. Postanowiła więc uważnie obserwować lokal i zachowanie ludzi. W razie potrzeby zamierzała użyć breloczka z przyciskiem, który służył do awaryjnej teleportacji.

Okazało się jednak, że to jej koleżanki księżniczki miały rację. Spędziły w tym klubie parę godzin i były bezpieczne. Bawiły się dobrze, a ludzie traktowali je życzliwie. W innej części sali bawił się klub dzielnych rycerzy. Już pierwszy rzut oka w ich stronę upewnił młodą kobietę, że z prawdziwymi rycerzami nie mieli nic wspólnego.

„Co za dziwny świat” – pomyślała – „może warto go trochę lepiej poznać”.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 25

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, Pan Bóg, przechadzając się po rajskim Edenie, rozdawał zwierzętom umiejętności i talenty.

Osłu dał upór, wołu wytrwałość, koniowi siłę, bykowi moc, owcy runo, a człowiekowi rozum i wolną wolę, aby czynił sobie Ziemie poddaną i mógł zmieniać świat…

Kiedy dokonał swego dzieła uśmiechnął się, gdyż widział, że jego praca daje dobre efekty.

Autor: Jan Smuga

Kwiat paproci – 65

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał niedowiarków i tych, którzy stracili nadzieję na piękno. Swoim widokiem przekonywał, że świat jest niezwykły. Był niezaprzeczalnym dowodem na istnienie doskonałości w czystej postaci.

Autor: Gwiazdeczka

Dawno dawno temu – 24

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewna Wróżka Zębuszka z niecierpliwością wyczekiwała, aż pojawią się na nim dzieci. Nie mogła się doczekać, kiedy po cichutku będzie zakradać się do ich pokoików i niezauważona przez nikogo dyskretnie zbierze przygotowane wcześniej przez maluchy mleczne ząbki. W zamian za nie była gotowa zostawić każdemu dziecku specjalny czarodziejski prezencik przewiązany srebrną kokardą.

Autor: Gwiazdeczka