Morskie fale – 75

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży, gdy położysz się na wznak i patrzysz w niebo, możesz poczuć się jak w przestrzeni kosmicznej. Nagle ziemia z niebem stanowi jedno, a maleńki człowiek jest łącznikiem między nimi.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 7

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem pomidor odezwał się pomidorowym głosem i zapytał paprykę, czy czasem go nie ugryzie. Zawstydzona papryka zapewniła, że chciała tylko go powąchać, ponieważ uwielbia zapach dojrzałych pomidorów. Musiała się z tym ukrywać, ponieważ jej paprykowa rodzina nie byłaby zadowolona z tego faktu, gdyż solidarnie uznaje za najpiękniejszy zapach świata zapach dojrzałej papryki. Pomidor zapewnił, że nie zdradzi jej sekretu i pozwolił napawać się swoim zapachem.

Autor: Gwiazdeczka

Księżyc wyszedł zza chmur – 67

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Nie pierwszy raz się tu pokazała. Ludzie opowiadali o dziwnej zjawie, która nocą straszy w zamku. Nikt jednak nie miał odwagi przekonać się, kim jest naprawdę ów nocny człowiek.

Autor: Gwiazdeczka

Czerwona papryka – 6

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem odezwał się por, tłumacząc bladej jak ściana pietruszce to nietypowe zainteresowanie papryki innym gatunkiem. Stwierdził, że dużą rolę odgrywa barwa, bo czerwony kolor, to kolor miłości i ognia, a oba warzywa mają swój gorący temperament. Właściwie to ta miłość zostanie spełniona, bo już za kilka chwil skończą razem w leczo.

dla Janusza napisała Małgorzata

Dawno dawno temu – 31

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, cztery zielone słonie zawiązywały sobie kokardki na ogonach. Bardzo się lubiły i były nierozłączne. Chodziły razem, z dumą prezentując zawiązane kokardy. Słonie były ogromne, i kiedy tak spacerowały, powolutku rozciągały wszechświat, aż urósł do niewyobrażalnych rozmiarów.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 450

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do malutkiego przedsionka. Zobaczyła, że ma trzy ściany, a zamiast czwartej są schody prowadzące w dół.

Szerokie, wygodne schody ciągnęły się i ciągnęły, jakby nie miały końca. Początkowo liczyła je, potem straciła rachubę. Wreszcie się skończyły, a młoda kobieta znalazła się w olbrzymim pomieszczeniu, wysokim, dobrze wentylowanym. Na jego dwóch ścianach dobudowano antresolę.

Kobieta była zachwycona tym pomieszczeniem i z ciekawością myślała, jakie imprezy mogą się tu odbywać. Zakochała się w tym miejscu i postanowiła, że będzie tu przychodzić tak często, jak będzie mogła.

Na razie usiadła przy wolnym stoliku i zaczęła studiować menu. Kątem oka zobaczyła jeszcze broszurę – program zajęć na najbliższy miesiąc. Odłożyła menu i zaczęła czytać, co takiego będzie się działo w Klubie Anonimowych Księżniczek.

Kelner przyglądał się jej z sympatią. Zachowywała się typowo. Dokładnie tak jak wszystkie kobiety, które odkrywały to pomieszczenie. Jedzenie schodziło na drugi plan. Najpierw trzeba się dowiedzieć, co dzieje się w klubie.

Podszedł jednak dość szybko do jej stolika i przyjął zamówienie. Włączył cichą muzykę, a kobieta wróciła do studiowania programu zajęć w Klubie Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Czerwona papryka – 5

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem zauroczona jego dojrzałym aromatem postanowiła zaprosić go do wspólnego tworzenia peperonaty.

„To dopiero będzie uczta” – myślała z radością w sercu. Do udziału zaprosiła również swoje siostry: żółtą paprykę i małą, ale pikantną, papryczkę chili. Zaprosiła też cebulę, ząbki czosnku, oliwę z oliwek najwyższej jakości, z pierwszego tłoczenia, i zioła: bazylię oraz pieprz.

Wszystko, pokrojone i uduszone na patelni we wspólnym sosie, z dodatkiem oliwy, łyżeczki miodu lipowego pachnącego latem gorącym, upalnym i łyżeczkę białego octu winnego, co tworzyło danie cudownie barwne i pełne kulinarnej poezji.

Tylko jeść i zachwycać się współgraniem barw, smaków i aromatów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżyc wyszedł zza chmur – 66

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Rzucała potężny, złowrogi cień, mrożący krew w żyłach. Jego kształt był niewyraźny i zmieniał się co chwilę. Przywodził na myśl najstraszniejsze horrory. Kiedy jednak podeszło się bliżej, okazało się, że to Antek, syn dozorcy, bawił się w zamkowego ducha.

Autor: Gwiazdeczka