Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej dymu. Odwróciła się na pięcie i już chciała wyjść, gdy zatrzymał ją rozbawiony głos znajomej księżniczki:
– A ty dokąd?
– Nie lubię dymu z papierosów.
– To wiem, ale jest tu dużo naszych. Może zostaniesz chwilę i porozmawiasz ze znajomymi.
– Wiesz, mogę z wami rozmawiać na oficjalnych rautach. Ale, co wy tu właściwie robicie? Klub Anonimowych Księżniczek pełen prawdziwych księżniczek i książąt? I to palących na potęgę?
– No i alkohol leje się strumieniami – usłyszała rozbawioną odpowiedź.
– Wśród klientów jest ktokolwiek, kto nie ma błękitnej krwi?
– Wątpię. Założyliśmy ten klub, żeby móc zachowywać się swobodnie. W końcu tu jesteśmy anonimowi
– Jak anonimowi alkoholicy?
– Masz poczucie humoru. Ale to dobre porównanie.
– Wychodzę, od tego dymu kręci mi się w głowie.
– Do zobaczenia wieczorem, na balu u księcia.
– Tak, do zobaczenia.
Młoda kobieta wyszła z sali i usiadła w ogródku kawiarenki znajdującej się po drugiej stronie ulicy. Chciała się dotlenić i pomyśleć, Sama przed sobą musiała przyznać, że zainteresowała ją nazwa Klub Anonimowych Księżniczek. Myślała, jak mogłaby ją wykorzystać, Wiedziała, że jeśli wymyśli ciekawe rozwiązania, to znajomi książęta i księżniczki na pewno zgodzą się udostępnić jej tę intrygującą nazwę
Autor: Ewa Damentka