Młody źrebak – 39

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś jego ojciec będzie patrzył na niego z podziwem i dumą, bo już dziś stara się mu dać jak najlepszy przykład.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 79

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich leżał na chodniku stary kocur. Jego rozciągnięte, zrelaksowane ciało całkowicie ignorowało cały harmider panujący wokół. Kot spał smacznie i w jakiś niewytłumaczalny sposób wszyscy omijali go, pomimo pośpiechu. Dzięki temu był bezpieczny.

Autor: Gwiazdeczka

Malutkie dziecko – 20

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. I wtedy tata zauważył, że nadciąga burza. Podszedł do okna i zamknął rolety. Zanosiło się na wielką ulewę. Mama owinęła maluszka kocykiem i nuciła mu kołysankę do snu, aby odwrócić jego uwagę od zbliżającej się nawałnicy. Jej odgłosy nasilały się, ale ta trójka była dobrze przygotowana, aby stawić czoło naturze.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 38

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś on też poczuje, jak to jest być takim dużym, ale nie śpieszno mu było do tego. Teraz najważniejsze było, żeby wszyscy się o niego troszczyli. Obecność stada była dla niego bardzo ważna.

dla Pawła napisał Patisonek

Młoda kobieta – 439

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Powitały ją gromkie brawa. Wewnątrz byli sami książęta. Pięknie udekorowali salę i czekali na anonimowe księżniczki. Ona była pierwsza. Posadzili ją na tronie i traktowali jak królową.

Po chwili do klubu weszła kolejna młoda kobieta, a potem jeszcze jedna. Do wieczora klub wypełnił się księżniczkami. Książęta byli zadowoleni i uważnie się im przyglądali. Chcieli dobrze wybrać swoje królowe, z którymi wrócą do swoich księstw. Pod drzwi lokalu zaczęły podjeżdżać karoce i stopniowo, para za parą, księżniczki i książęta opuszczali Klub Anonimowych Księżniczek.

Kiedy już ostatnia para książąt wyszła z klubu, jego drzwi zamknęły się i wtopiły w mur kamienicy. Okna zniknęły, szyld również. Klub Anonimowych Księżniczek przestał istnieć, bo wypełnił już swoje zadanie.

Autor: Ewa Damentka

Malutkie dziecko – 19

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością i w taki sposób, że matka wiedziała, że trzeba będzie pociechę zaraz nakarmić. Karmiąc dziecko, matka wiedziała, że wykonuje jedną z czynności dobowego cyklu.

Autor: Adam

Przez kawiarniane okno – 78

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich stała latarnia morska. Wyglądała w tym miejscu osobliwie i zdawała się swoim światłem kierować ruchem tłumu. Możliwe że przygotowywała się w ten sposób na czas, kiedy to będzie rzucać potężny snop światła na ocean i naprowadzać żaglowce na właściwą drogę.

Autor: Gwiazdeczka