Młody źrebak – 43

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś będzie pokonywał przeszkody, jak i one. Dołączy do grona najlepszych. Przyszedł na świat w stadninie mistrzów. Z ojca i matki championów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dawno dawno temu – 1

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewien mały elektron radośnie tańczył między atomami. Buszował po przestrzeni niepomny ostrzeżeń protonów i neutronów. Dla malca liczyło się nowe doświadczenie, był ciekawy wszystkiego. Bardzo lubił dołączać się do pewnych skupisk swoich krewniaków, bo wynikały z tego niekiedy wesołe historie. Raz były to piękne barwy, innym razem ciekawy zapach. Starsze atomy wiedziały, że towarzystwo krnąbrnej cząsteczki może w konsekwencji doprowadzić do czegoś, czego nie znały, a wolały, by ich stan obecny trwał jeszcze kilka miliardów lat. Oczywiście naszego malca to nie obchodziło i pakował się w różne kłopoty. Ta niebezpieczna zabawa nie mogła trwać w nieskończoność i pewnego razu nastąpiła zmiana, a było to dawno dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował…

Autor: Andrzej

Mała ławeczka – 68

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często ławeczka stała pusta, ponieważ gęste liście skutecznie ją zasłaniały. Mało kto wiedział, że skrywają taki uroczy zakątek, gdzie można było przysiąść i zatopić się w myślach pośród szumu płaczącej wierzby.

Autor: Gwiazdeczka

Malutkie dziecko – 28

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Niespodziewanie do pokoju przez otwarte okno wleciał ptak. Miał niezwykle ubarwione pióra i wyglądał bardzo dostojnie. Mama, tata i maluszek patrzyli zdumieni, jak fruwa po pomieszczeniu, eksponując swe niezwykłe skrzydła. Były w kolorze niebieskim, na końcach czerwone, a tułów przybysza był pomarańczowy, niczym dojrzała mandarynka.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 42

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś też dorośnie i będzie przeskakiwał przez przeszkody jak dorosłe konie.

dla Pawła napisał Sokolik

Młoda kobieta – 441

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przestronnej kawiarni. Zdziwiła się, że tyle przestrzeni tu jest. Wcześniej w tym lokalu była mały, ciasny sklepik. Usiadła przy stoliku w rogu sali i zaczęła się rozglądać. Dopiero gdy zobaczyła zwielokrotnione odbicie dwojga narzeczonych siedzących dwa stoliki dalej, domyśliła się, skąd wzięła się ta przestrzeń, a raczej jej wrażenie. Wszystkie ściany były wyłożone lustrami, To sprawiło, że mała salka, w której mieściło się zaledwie kilka stolików, wydawała się olbrzymia, przestronna, pełna powietrza. „Ciekawy efekt” – pomyślała i postanowiła, że wykorzysta ten pomysł w swoim ciasnym mieszkanku.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 67

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na ławeczce siadały dwa siwe gołębie. Legenda głosiła, że ptaki miały kiedyś ludzką postać – kobiety i mężczyzny. Tych dwoje kochało się bardzo, bardzo mocno i bogowie postanowili przywrócić im życie w ciałach pary gołębi.

Autor: Gwiazdeczka

Malutkie dziecko – 26

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Długo stałam przed tym obrazem i nie potrafiłam od niego odejść. Artysta zawarł w swoi dziele tyle miłości, że rozlewała się ona na całą salę wystawową i zebranych w niej ludzi. W tej sali niestety nie można było robić zdjęć. Pozostało tylko mieć nadzieję, że w muzealnym sklepiku znajdę reprodukcję obrazu rodziny z malutkim dzieckiem, które wyciąga rączki do swoich rodziców i patrzy na nich z ufnością.

Autor: Ewa Damentka