Była sobie łąka – 87

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Domek wyglądał naprawdę uroczo i każdy, kto go zobaczył, był nim zachwycony. Łąka, na której stał, była pełna różnokolorowych kwiatów, a las chronił to miejsce swoimi dorodnymi drzewami, niczym mur chroniący zamek.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 6

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, gdy dorośnie, też będzie taki jak one. Od zawsze chciał startować jako koń wyścigowy w gonitwach, tak jak jego kuzyni.

Autor: Małgorzata

Szelest liści – 31

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zauważyły, że tuż obok nich pojawiły się małe pączuszki, które po jednej ciepłej nocy przemieniły się w piękne białe kwiatki.

Liście były zachwycone. Pochłonięte do tej pory rozmową, teraz zamilkły i w ciszy podziwiały nowych sąsiadów. Kwiatki były takie radosne i beztroskie.

Po jakimś czasie zaprzyjaźniły się z liśćmi i wspólnie rozprawiały o cudzie istnienia.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 428

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pawilonu znajdującego się w środku miejskiego ZOO. Jak się spodziewała, było tam kilka stolików. Zaskoczyło ją to, że w kawiarni zobaczyła wiele zielonych żabek. Były wszędzie, skakały na stoliki, kumkały na gałęziach, spoglądały zza szklanek. Kobieta w pierwszej chwili cofnęła się, ale ciekawość kazała jej wejść do środka. Gdy podszedł do niej kelner, złożyła zamówienie i zapytała, czy to żabki są anonimowymi księżniczkami. Kelner odparł z uśmiechem, że nie, bo wiadomo że żabki są zaczarowanymi książętami, którzy czekają na pocałunek. Anonimowe Księżniczki, to klientki, bo każda z nich może odczarować księcia. Młoda kobieta bez zastanowienia zapytała – „a pana już ktoś odczarował?”. Kelner uśmiechnął się i powiedział, że zaraz przyniesie to, co zamówiła. Rzeczywiście przyniósł. I dodatkowo, obok jej deseru, postawił talerzyk z siedzącą na nim uroczą małą zieloną żabką. Młoda kobieta nie skorzystała z delikatnego zaproszenie i nie pocałowała żaby. Zjadła swoje ciasteczko, wypiła kawę, zapłaciła i wyszła z lokalu. Mała żabka siedząca na talerzyku długo za nią patrzyła i myślała: „szkoda”. Zdaje się, że bardzo chciała być pocałowana przez tę dziwną klientkę.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 86

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. W domku mieszkał miś i właśnie piekł ciasteczka maślane, ponieważ zaprosił do siebie leśnych przyjaciół. Miś bardzo lubił słodkości i wiedział, że jego znajomi również. Postanowił więc upiec bardzo dużo ciasteczek, aby każdy mógł najeść się do syta. Był bardzo towarzyski i lubiany. Często więc przyjmował gości. Po spotkaniu pakował w śliczne pudełeczka to, co zostało do jedzenia, przyjaciołom. W ten sposób po powrocie do domu mogli cieszyć się smakiem pyszności i wspominać wspólnie spędzone miłe chwile.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 4

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, za kilka lat, będzie dorosłym zwierzęciem. Teraz jest czas, by nauczyć się potrzebnych rzeczy. Jest czas zabawy i biegania. Trzeba pić dobrą świeżą wodę i później biegać i biegać. Trzeba będzie kiedyś przyzwyczaić się do przewożenia jeźdźców na grzebiecie, a teraz można biegać swobodnie.

Autor: Adam

Szelest liści – 30

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ich rozmowę usłyszał powieściopisarz. Zdawało mu się, że liście opowiadają pewną historię. Wyjął więc notatnik i zaczął spisywać to, co usłyszał. Powstała z tego piękna powieść zatytułowana „Szelest liści”. Gdy się ją czytało, miało się wrażenie, że samemu słyszy się to, o czym liście szeleszczą.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 87

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. To wszystko znalazł mały ciekawski piesek i głośnym szczekaniem obwieścił swoim właścicielom to znalezisko. Był z siebie bardzo zadowolony, bo przeczuwał, że przedmioty te są niezwykłe, ponieważ tak niesamowicie pachną. Nie śmiał ich ruszyć do czasu nadejścia swojej pani, więc machał swoim małym ogonkiem i kręcił się w kółko.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 3

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie i będzie dojrzałym koniem, dobrze wytrenowanym. Będzie zdobywał kolejne sukcesy na krajowych i międzynarodowych zawodach. I będzie z siebie dumny.

dla Pawła napisała Danuta Majorkiewicz