Była sobie łąka – 89

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Wszystko wyglądało sielsko-anielsko, a w domku mieszkał potwór. Był zły i zielony. Głośno warczał pod nosem i chrapał w nocy. Miał długie, ostre pazury i pokryty był łuską na całym ciele. Nie wiadomo, jakim cudem taki potwór mógł mieszkać w ślicznym domku. A tak naprawdę to on był dobry i wcale tak źle nie wyglądał. Nawet przyjaźnił się z małym chłopcem i był bardzo fajnym kolegą.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 10

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś pokona wiele przeszkód i będzie wygrywał wyścigi konne i inne zawody jeździeckie.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 33

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili obok nich przechodziła baletnica. Zatrzymała się na chwilę, wsłuchała w szelest i zaczęła tańczyć w jego rytm. Czuła się znakomicie, a obserwujący ją przechodnie byli zachwyceni. Niektórzy sami próbowali tańczyć, podrygiwać, poruszać się lub przynajmniej falować w rytm szeleszczących liści, który zmieniał się w zależności od kapryśnego wiatru, będącego dyrygentem tej niezwykłej orkiestry.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 429

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ogrodu swoich marzeń. Chyba tylko tak można nazwać przestrzeń, w której się znalazła. Olbrzymia wysoka sala, wielkie okna, mech na podłodze, donice z kwiatami i drzewkami, bluszcz porastający jedną ze ścian, strumyk płynący przez środek sali, śpiew ptaków dobiegający z głośników i gdzieniegdzie rozstawione stoliki i wygodne fotele. Kobieta zanurzyła się w jednym z nich, zamknęła oczy i odpłynęła. Gdy ocknęła się, zobaczyła na stoliku szklankę wody i kartę dań. Niespiesznie sięgnęła po nią. Kelner zjawił się po chwili. Kobieta złożyła zamówienie i znów zamknęła oczy. Zanurzyła się w śpiew ptaków, szmer strumyka, zapachy mchu, kwiatów i drzew. Była szczęśliwa. Dyskretnie przyglądała się jej inna kobieta, właścicielka lokalu. Pomyślała sobie, że całkiem dobrze udał się jej ten pomysł z aranżacją lokalu i jego nazwą. Miała nadzieję, że coraz więcej osób będzie zaglądało do jej Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 9

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś będzie także wielkim koniem, który będzie majestatycznie galopował po łące.

Myśl ta dawała mu siłę i natchnienie do wyczekiwania na przyszłość i przygotowywania się na nadchodzącą młodość oraz późniejszą dorosłość, a one przyszły prędzej niż się spodziewał.

Autor: Jan Smuga

Była sobie łąka – 88

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Mieszkała w nim babcia Jadzia, która była najmilszą babcią w okolicy. Wprawdzie nie miała swoich wnucząt, jednak wszystkie dzieci ją kochały i traktowały jak własną babcię. Zawsze mogły do niej przyjść, zjeść coś smacznego i porozmawiać. Babunia Jadzia była mądrą kobietą i chętnie udzielała rad maluchom, kiedy o nie prosiły. Dzieci czasem pomagały jej w drobnych pracach domowych, ponieważ była już starszą panią i pomoc była jej bardzo potrzebna.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 8

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie. Marzył o tym, aby jakaś miła dziewczynka się nim zaopiekowała. Chciał mieć taką ludzką przyjaciółkę. Jego mama też taką miała. Teraz już jest dorosła. Źrebak chciał tak samo. Czekał cierpliwie, aż to się stanie, bo mama powiedziała mu, że tutaj każdy konik prędzej czy później znajduje swojego ludzkiego przyjaciela.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 32

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili drzewo poczuło łaskotanie. To mrówki kolumnami maszerowały po korze, jakby ćwiczyły musztrę, w rytm pięknej muzyki wiatru mieszkającego wśród gałęzi drzew, wiatru wtórującemu szelestowi liści.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na dnie szuflady – 88

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Nikt nie wiedział. Do kogo należały. Każdy mógł sobie wyobrazić ich historię i znaczenie. Nikt również nie odważył się przeczytać listów, gdyż przewiązująca je wyblakła różowa wstążeczka zdawała się prosić, aby ją uszanowano.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 7

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie. Będzie ćwiczył godzina po godzinie, dzień po dniu, z wytrwałością, aż zacznie z lekkością i wielkim zapałem pokonywać przeszkody.

Autor: Danuta Majorkiewicz