Była sobie łąka – 91

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Taki śliczny domek, ale na pustej łące i przy ciemnym lesie… Kto chciałby tu mieszkać? Zimą pewnie cała łąka pokryta jest śniegiem i nie da się z niego wyjść. Z lasu, jak znam życie, wychodzą wilki w nocy i wyją, i nie da się zasnąć. Podczas burzy strach, że w domek uderzy piorun.

Chociaż w sumie trzeba przyznać, że fajny jest ten domek.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 14

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś one były tak samo małe jak on teraz. A jednak urosły. Jemu to też się uda. Na pewno.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 35

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili dziecko zaczęło odbijać piłkę w rytmie rozmowy szeleszczących liści. Gdy znudziła mu się ta zabawa, usiadło na piłce i wsłuchało się w ten szept. Wyglądało, tak jakby słuchało bajkę. Obserwująca je babcia uśmiechnęła się, bo słuchanie szeleszczących liści było jej ulubioną zabawą w dzieciństwie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 430

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka nowego ośrodka SPA. Przyjrzała się jego głównej atrakcji. Była to sztuczna skalista wysepka z wysoką górą, z której spadał wodospad i woda rozpryskiwała się w małym jeziorku zajmującym dużą część tej wysepki. Młoda kobieta w skrytce zostawiła swoje rzeczy, a następnie, ubrana w leciutką letnią sukienkę, podeszła do sztucznej góry. Pracownik SPA usłużnie otworzył ukryte drzwi i ona weszła do środka góry, a następnie przeszła przez nią i znalazła się tuż pod wodospadem. Ciepła woda przyjemnie pieściła jej ciało. Kobieta czuła, jak światło i rozkosz pielęgnowały nie tylko jej skórę, ale też dostawały się do jej wnętrza. Długo stała, zmieniając czasami pozę, a potem zanurzyła się w jeziorku. Usłyszała delikatny dzwoneczek sygnalizujący, że wykupiony czas minął i pora ustąpić miejsca kolejnej piękności. Wstała, przyjęła ręcznik od młodej pracowniczki SPA i ułożyła się na wskazanym przez nią łóżku. Za chwilę przyszedł masażysta, który delikatnie rozmasował jej ciało. Potem leniwie wyciągnęła się na ręczniku na sztucznej trawiastej łączce i odpłynęła w marzenia. Czuła się jak prawdziwa księżniczka. Kiedy po paru godzinach zdecydowała się opuścić Spa, dostała od recepcjonistki plik zdjęć, które przedstawiały ją pod wodospadem, w jeziorku i na łące. Uśmiechnęła się, bo na tych zdjęciach wyglądała zjawiskowo, jak księżniczka. Recepcjonista widząc jej minę, szepnęła z uśmiechem: „Zapraszamy ponownie. My kobiety, wszystkie jesteśmy księżniczkami. Nasza firma tylko ułatwia zobaczenie tego. Miłego dnia Księżniczko”.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 13

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś będzie dorosły i tak jak jego dorośli końscy przyjaciele weźmie udział w wyścigach. Nie mógł się tego doczekać, bo opowieści o nich wprawiały go w zachwyt. Wyobrażał sobie, jak mknie niczym błyskawica po torze i jako pierwszy dociera do mety. Dla takiego marzenia warto truchtać po łące i słuchać starszych.

Autor: : Gwiazdeczka

Była sobie łąka – 90

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. W środku było pełno zabawek i gier komputerowych. Jak w najlepszym sklepie z zabawkami. Wszystko było nowe i można było wszystkim bawić się, i do tego za darmo. Trzeba było tylko przyjść z kolegami, powiedzieć hasło i wtedy można było wejść do środka. Hasło znał tylko jeden z chłopców i mógł zabierać tam kolegów. A nawet jakby je zapomniał, to nie musiał się martwić, bo wcześniej powiedział je w tajemnicy najlepszemu przyjacielowi, a on je zapamiętał.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 12

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, podobnie jak jego ojciec, pokona strach przed wodą. Będzie ją wąchał. Pozwoli się nią pochlapać. Będzie powoli wchodził do rowu z wodą. Aż strach pokona. Wie, że dla niektórych najlepsza jest technika małych kroków. Dla niego też to dobra metoda. Przygotowuje się i wie, że kiedyś odważnie z lekkością pokona ten rów z wodą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 34

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili powiał silniejszy jesienny wiatr, a one oderwały się od swoich gałęzi i uleciały wysoko w niebo. Cieszyły się jak dzieci, tańczyły, wirowały i cały czas rozmawiały ze sobą. Wiatrowi spodobała się ich zabawa, więc pomagał, jak mógł. Dmuchał od dołu, podtrzymywał w powietrzu, obracał jak w tańcu. Kiedy w końcu opadły na ziemię, dalej szeptały, a potem zaczęły powoli usychać. Wiosną obudzą się jako świeże listeczki na drzewach i wtedy rozpocznie się ich nowa przygoda. Na razie warto przeżyć do końca tę, bo na liście opadłe na ziemię czeka jeszcze wiele atrakcji, zanim zupełnie zapadną w zimowy sen.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młody źrebak – 11

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś on również będzie przeskakiwał wysokie przeszkody. Jak na razie mógł jedynie podziwiać doskonałość dorosłych koni, gdyż sam nie posiadał jeszcze zbyt dużej siły fizycznej, ani wielkich umiejętności. Jednakże młodość ma swoje prawa. Postanowił się cieszyć tym, że może biegać bez skrępowania po całym obszarze należącym do gospodarza.

dla Pawła napisał AMK