Młody źrebak – 18

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś one też były źrebakami i tak samo jak on truchtały po łące. Trudno mu było w to uwierzyć, patrząc, jakie są dorosłe i silne. Wyobrażał sobie, jak brykają z nim jako źrebaki i razem wspólnie świetnie się bawią. Potem pomyślał, że jednak lepiej będzie stać się dorosłym koniem i galopować z rozwianą grzywą, tak jak one teraz. Z lekkością pokonywać przeszkody i dawać nadzieję młodym źrebakom, że one też takie się staną.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 37

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zaczął padać deszcz. Wiatr wpadł między gałęzie, gnąc je ku ziemi. Liście tańczyły i szeleściły do muzyki wiatru, jak rwący potok. Spadały z nich krople deszczu, przynosząc ziemi ulgę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 431

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przytulnej kawiarenki. Zamówiła kawę i deser lodowy. Rozglądała się dyskretnie i zastanawiała się, czemu właściciele lokalu wybrali właśnie taką nazwę. Skąd się wzięły te Anonimowe Księżniczki? Nie znalazła odpowiedzi, a wstydziła się zapytać kelnerki. Zjadła lody, wypiła kawę i wyszła z lokalu, uznając, że nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” to zwykły chwyt marketingowy. Po miesiącu wróciła do swoich rozważań. Nadal nie widziała powodu, by tak nazwać kawiarnię. Jednak musiała przyznać, że pomysł był dobry, bo sama już kilkakrotnie odwiedziła ten lokal i zawsze było w nim dużo klientów, choć kawiarenki w sąsiedztwie świeciły pustkami.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 17

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś zestarzeją się i już takie wspaniałe nie będą. Za to on dojrzeje i wyrośnie. Wtedy jego będą wszyscy podziwiać. To taka kolej rzeczy.

dla Pawła napisał Andrzej

Była sobie łąka – 92

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Na dachu bociany zbudowały gniazdo dla swoich młodych. Wszystko wyglądało jak z obrazka w pięknym albumie. Bajkowe miejsce, prawie nierealne, a jednak prawdziwe. Bocian patrzył z góry i klekotał, potwierdzając, że wszystko to naprawdę istnieje.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 36

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili wymyśliły nową zabawę. Każdy z nich miał opowiedzieć, co pamięta jako pierwsze, odkąd pojawił się na świecie.

Ich wspomnienia były przezabawne. Jeden z liści opowiedział, że kiedy się obudził, myślał że jest jedyny na całym drzewie. Inny twierdził, że zobaczył wiele innych liści i trochę się przestraszył. Kolejny, że czuł się szczęśliwy, kiedy odkrył, kim jest i w jak pięknym towarzystwie przyszło mu się urodzić.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 15

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś przyjdzie noc i będzie ciemno. Trzeba będzie ustawić się w stajni i czekać do rana, by znowu było jasno. Wtedy będzie pojenie i wybieg.

Autor: Adam