Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się do swoich myśli. Były one landrynkowe i beztroskie. Jego ulubione. Taki to już był nasz kochany poranek. I taki pozostanie.
Autor: Gwiazdeczka
ćwiczenia literackie
Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się do swoich myśli. Były one landrynkowe i beztroskie. Jego ulubione. Taki to już był nasz kochany poranek. I taki pozostanie.
Autor: Gwiazdeczka
Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś stanie się taki jak jego rodzice, szybki, silny i zwinny, ale póki co musi się zadowolić tym, co ma. Parsknął z rozrzewnieniem i wrócił do skubania trawy.
dla Pawła napisał Spacerowicz
Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod liśćmi usiadła starsza pani. Liście rozpoznały ją, mimo że co roku pojawiały się nowiutkie na świecie. Jednak jakoś rozpoznały tę kobietę i pamiętały, że przychodziła do parku, kiedy była dziewczynką, dorastającą panienką, młodą kobietą. Zaszeleściły, pytając, co się z nią działo przez te lata, gdy jej tu nie było. Kobieta zaczęła opowiadać swoją historię. Nie skończyło się na jednym spotkaniu. Staruszka systematycznie przychodziła do parku, rozmawiała z liśćmi i wymieniały się ploteczkami, co przytrafiało się kobiecie i co zdarzało się w parku w czasie jej nieobecności. Wiatr też był ciekaw tych historii, więc był delikatny i wiał cichutko, żeby nie zakłócić rozmowy przyjaciół.
Autor: Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nowo otwartego klubu. Ku swojemu zdziwieniu zobaczyła w środku wielu przyjaciół i znajomych. Wieść o „Klubie Anonimowych Księżniczek” najwidoczniej rozniosła się lotem błyskawicy i każdy chciał sprawdzić, co to za lokal. W gronie przyjaciół czas minął bardzo szybko. Młoda kobieta z żalem wychodziła z klubu jako jedna z ostatnich klientek. Obiecała sobie, że jeszcze będzie tu wracać, bo warto.
Autor: Ewa Damentka
Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś zacznie oddalać się od swojej matki, gdy nauczy się już, jak odróżniać rośliny jadalne i jak wyczuwać niebezpieczeństwa. Wtedy zaspokoi swoją ciekawość i pogalopuje naprzód.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i ziewnął całą swoją poranną buźką. Mógłby połknąć cały świat. Nie zrobił tego, bo kochał tę błękitną kulę z całego serca.
Autor: Gwiazdeczka
Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś też taki będzie. Nie miał co do tego żadnych wątpliwości.
Autor: Małgorzata
Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili szelest ustał, ponieważ wszystkie liście zwróciły uwagę na przechodzącego ścieżką mężczyznę. Miał w sobie tyle życzliwości, że nie sposób było oderwać od niego wzroku.
dla Wojtka napisała Małgorzata
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były zielone, czerwone, niebieskie i turkusowe. Do wyboru, do koloru. Ach…, jakże pięknie prezentowały się na bezkresie błękitnego nieba.
Autor: Gwiazdeczka
Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, tak samo jak one teraz, on też poczuje wiatr we włosach, kiedy będzie galopował i skakał przez przeszkody. Na razie próbował się rozpędzać i skakać, ale wiedział, że to jeszcze nie jest ten wiatr, który poczuje jak dorośnie.
Autor: Ewa Damentka