Delikatna mgiełka – 88

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżało mnóstwo śmieci. Mocno zaburzały one iście sielankowy nastrój tego poranka. Panoszyły się wszędzie, jakby chciały zawładnąć całym krajobrazem. Wystarczyło jednak parę chwil, by je uprzątnąć i nie było po nich śladu. Słońce wschodziło od zawsze i dziś, jak zwykle, ukazywało prawdziwe piękno przyrody i świata.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 4

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili obok nich przycupnęła dziewczynka. Przez chwilę przyglądała się liściom, następnie zaczęła starannie wybierać jeden po drugim, tworząc piękny szeleszczący bukiecik. Liście nie przestawały ze sobą rozmawiać. Były podekscytowane tym, co je spotkało i nie mogły doczekać się, dokąd zabierze ich mała kwiaciareczka.

Dziewczę przyszło do domu i zaczęło przyklejać liście na duży biały karton. Później artystka oprawiła to dzieło w ramkę i zawiesiła na ścianie swojego pokoju. Obraz wyglądał wspaniale. Chociaż liście już nie szeleściły, to ich dumnie rozpostarte końcówki pozwalały podziwiać je w całej okazałości.

Autor: Gwiazdeczka

Stary człowiek – 43

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał zbudować arkę niczym Noe.

Wymyślił sobie, że będzie ona dla niego magicznym miejscem, do którego będzie wnosił tylko najcenniejsze skarby. Miejscem, do którego zaprosi Miłość, Życzliwość, Szacunek, Wdzięczność. Tu można odpocząć i zregenerować swoje siły, dzięki atmosferze panującej w tym miejscu. Bardzo uważał, żeby nie wnosić niczego, co zakłócałoby harmonię arki. Był dumny ze swojego wynalazku i dzielił się nim z wybranymi osobami.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 3

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zamilkły i z uwagą zaczęły przyglądać się spacerowiczom. Westchnęły z zachwytu, gdy zobaczyły Anioła. Najprawdziwszego Anioła, który przechadzał się alejkami miejskiego parku. Dla niepoznaki przybrał postać mężczyzny, który wybrał się na spacer z bliską sobie kobietą. Spacerując, okazywał jej szacunek i wielką uwagę, a jednocześnie swoją miłością ogarniał wszystkich i wszystko, co znajdowało się w pobliżu. Liście zadrżały, gdy otrzymały swoją porcję cudownej anielskiej miłości. Świat wydał się im lżejszy, ciekawszy i milszy. Zachwyciły się również drzewa i umocniły swoje korzenie. Porzuciły myśl o ucieczce z miasta. Chciały odfrunąć z wiatrem lub powędrować pieszo jak enty. Uznały jednak, że zostaną. Skoro zjawił się jeden Anioł, to być może przyjdzie ich więcej. A wtedy wielkomiejski park stanie się rajem.

dla Wojtka napisała Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 87

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżał gruby i długi wąż. Nikt nie zwracał na niego uwagi, co mu odpowiadało. Chciał mieć święty spokój. Spał smacznie, a promyk słońca delikatnie muskał jego lśniącą białą łuskę.

Był zmęczony, ale zadowolony, że dotarł do brzegu rzeki. Przepłynął szmat drogi i zasłużył na godny odpoczynek.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 2

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ktoś otworzył okno, aby tych ploteczek posłuchać. Do mieszkania wpadł cichy szum i delikatny wiatr. Dało się słyszeć nawet śpiew ptaków. Odprężające dźwięki po ciężkim dniu, pełnym hałasu miasta.

Autor: Małgorzata

Szczęście matki – 29

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbiły się otwarte drzwi balkonowe. Maluszek poszedł w ich stronę, ale jeszcze był za mały, żeby pokonać wysoką barierkę, która oddzielała go od balkonu. Popatrzył na matkę, ta wzięła go na ręce i zaraz zaczęli podziwiać widoki z drugiej strony ulicy. A tam machała do mała dziewczynka, którą wzięła na ręce jej mama. Oboje odmachali jej i wrócili do pokoju. Maluszek zajął się zabawą, a mama zastanowiła się przelotnie, czy czasem nie była świadkiem narodzenia się nowej przyjaźni.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 419

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Podeszła do recepcji, wzięła swój klucz i poszła do pokoiku, który wynajmowała od Klubu Anonimowych Księżniczek. Była mocno zażenowana faktem, że właśnie ten klub udostępnił jej swoje pomieszczenie, w dodatku w bardzo atrakcyjnej cenie i bezterminowo. Była wojującą feministką i redaktorką feministycznego pisma. Na jego łamach rozprawiano się ze wszystkimi przeciwnikami wojujących feministek. A arystokrację do takich przeciwników również zaliczano. Tymczasem Anonimowe Księżniczki, które pielęgnowały zupełnie inne wartości niż ona, przyjęły ją ochoczo, z sympatią i dopytywały, w czym jeszcze mogą jej pomóc. Gdy wyrażała swoje wątpliwości, odpowiadały z uśmiechem, że więcej je łączy niż dzieli.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 1

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod drzewem, na ławeczce, usiadła pewna para w kwiecie wieku. Siedzieli w milczeniu, a muzyka ich serc łączyła się z muzyką szelestu liści i rozweselała świat. Utulała strachy ludzi bojących się starości. Świat wokół nich rozświetlało światło miłości.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz