Stary człowiek – 41

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się i lekko zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał lecieć na księżyc. Teraz już nie chce, ale doskonale pamięta to marzenie oraz to, że przeżył w dzieciń­stwie wiele ekscytujących przygód.

dla Daniela napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 417

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Przebrała się w strój Kopciuszka. Swoje rzeczy zamknęła w szafce pracowniczej i wyszła na salę, żeby odegrać rolę, którą wyznaczy jej kierownik. Przedwczoraj była barmanką, wczoraj kelnerką. Ciekawe, co będzie dziś… Ku swojemu zdziwieniu zobaczyła rozstawione instrumenty i muzyków. Pomyślała z rozbawieniem, że ma nadzieję, że nie będzie musiała śpiewać.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 25

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiły się iskierki nadziei. Wyciągnęło rączki w stronę dawno niewidzianego ojca i, gdy znalazło się już w jego objęciach, pytało: „To ty? To ty?”. Rodzice byli wzruszeni, a maleństwo szczęśliwe, że ojciec wrócił z kilkudniowej delegacji.

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 84

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły cichutko wylądował szybowiec. Miękko opadł na łąkę, znikając w oparach mgły. Skowronek przestał śpiewać i z uwagą przyglądał się zdarzeniu. Czy szybowiec wylądował tu przypadkowo? Czy coś przykuło jego uwagę? Czy po prostu wcześniej już obrał sobie za metę to miejsce? A może są to tylko wyobrażenia skowronka?

Autor: Gwiazdeczka

Stary człowiek – 40

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał być czarodziejem. Marzył o magicznej różdżce, dzięki której wszystko stałoby się możliwe. Wyobrażał sobie, jak zmienia świat na lepsze, dzięki urzeczywistnianiu swoich marzeń o jej mocy. Dotykał nią serc ludzi, którzy tego potrzebowali i napełniał je miłością. Dotykał głów, aby pojawiały się w nich jasne i czyste myśli. Leczył rany i różne niedostatki. Świat zdrowiał i piękniał, a on był szczęśliwy.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 416

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była bardzo ciekawa, czemu salon masażu z solarium przybrał taką właśnie nazwę. Zdziwienie prysnęło, gdy zobaczyła znajdujące się w środku kobiety. Były pięknościami i sprawnie obsługiwały klientki. Każda z nich, wychodząc z salonu, zabierała ze sobą odrobinę tej magii, którą promieniowały właścicielka salonu i jej współpracownice.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 23

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbijał się pokój z zabawkami.

Zabawki były ładnie ustawione na półkach. Inne były poukładane w pudełkach, a jeszcze inne – przygotowane do zabawy – leżały na podłodze. Dla wielu dzieci wejście do tego pokoju byłoby jak niezwykłe wejście do raju. Dla Szczęścia matki była to codzienność. Bardzo lubiło swój pokoik i bardzo lubiło się bawić.

Autor: Adam i Ewa

Delikatna mgiełka – 83

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział duży rudy kot i podziwiał ptasiego śpiewaka. Normalnie pewnie by spał, ale obudziła go ta muzyka i, sam się sobie dziwiąc, słuchał jej jak zaczarowany. Pomyślał, że jako kot powinien pewnie polować na skowronki, a nie podziwiać jego trele. Dobrze, że nie widzą go inne koty. Uznał, że ponieważ jest miło i przyjemnie, to pytaniem o polowanie na skowronki na razie nie będzie zawracał sobie głowy.

Autor: Gwiazdeczka